Petycja do Nestora Myśliwych w Piasecznie koło Gniewa Tadeusza Lorbieckiego
Petycja do Nestora Myśliwych
W Piasecznie
Tadeusza Lorbieckiego
Co się w Polsce narobiło
Aż nie
sposób w to uwierzyć
W Naszym
Polskim Parlamencie
I w Senacie
A i w RządziePanoszy się
straszna
Wataha wilków
I równie
straszna
Wataha
dzików
Za nic Prawo
Za nic Konstytucja
Za nic Prawda
Za nic Uczciwość
Ryją wyją
kopią wszędzie
Jakieś prawa
Prosto z kniei
Cięgiem
siedzą
Przy korycie
I im ciągle
Żarcia mało
Wprawdzie
generałów tylu
I myśliwych wśród
wężyków
Nikt nie
myśli
Nawet o tym
Aby do tej
rozwydrzonej
Watahy
wilków
I watahy
dzików
Kiedykolwiek
strzelać w Sejmie
Ale też prawda
taka
Takiej
sytuacji w Sejmie
To przecież
jeszcze
Nie było
Jaka Rada
Nasz
Seniorze
Cała Nasza Polska smutna
Strasznie
smutna i bezradna
Bowiem w
Sejmie i w Senacie
A i w
Rządzie
I to ponad
od dwóch lat
Panoszy się
już na całego
Ta okropnie
głodna
Jedna i
druga wataha
Wataha
wilków
I wataha
dzików
Wprawdzie
kiedyś
Jeden taki był
Nawet poseł
i minister
Wykrzykiwał
nawet w Sejmie
I watahę
dorżnąć chciał
Przycichł
jakoś
I po krzyku
Dziś
kumpluje się
Z watahą
I wataha
jego świat
I pogłaszcze
i poklepie
I wygląda
nawet na to
Spokrewnione
DNA
A takiego fenomenu
Nikt z
uczonych
Badać nie
chce
Tyle w
Polsce
Kół
myśliwskich
I strzelb w
każdym
Co niemiara
Każdy mierzy
Jak
najbliżej
I nawiasem
mówiąc szczerze
Kogóż z nich
obchodzi
Ta wilcza i
zupełnie zdziczała
W Polskim Sejmie i w Senacie
A i w Polskim
Rządzie
Ta wiecznie
głodna
Rozwydrzona
wataha
Zawsze miałeś
jakiś sposób
W każdej
trudnej polskiej sprawie
Choć
lekarstwo
Nasz
Nestorze
Jeśli już
nie zdążysz na tę wiosnę
To może choć
upalnym latem
Choć nalewką
Choć butelką
Może
skutecznie
Jakimś dobrym
fortelem
Wyprowadzisz
w pole
Tę jedną i
drugą i trzecią watahę
By wreszcie
znalazła się
Poza Sejmem
Poza Senatem
Poza Rządem
I to
możliwie
Jak najdalej
Bo gdy nadal
będą blisko
Nawet do
góry nogami
Wywrócą
swoje poselskie
I swoje senatorskie
I rządowe
koryto
A uprzejmi sąsiedzi Polski
Zwłaszcza Rosja a i Niemcy
Tylko na to
czekają
Aby w Polsce
Zająć wszystko
Nawet żadnego wysiłku
Z siebie nie
dając
Nasz Nestorze
Tadeuszu
Tadeuszu
Lorbiecki
Ty przez swoje
lata wszystkie
Mierzyłeś się przecież
Z niejednym
dzikiem
A gdyby było
trzeba
To i z niejednym
wilkiem
Wszak w
Twoich różnych
Życiowych czasach
Tu i ówdzie
wdzierała się już
Niejedna
strasznie
Żarłoczna
wataha
I starczyło
trochę
Twojej
medytacji
I wataha
gdzieś
Szła sobie
I wracały
normalne czasy
A gdy z
którą było trudno
To bywało że
czasami
I
poczęstowałeś kogo trzeba
Swoją niezawodną
dwururką
Znaczy się skutecznym śrutem
Albo i ziarenkami
Mocnego pieprzu
Bo wszak
jesteś Nestor
Z
Myśliwskiego Koła Knieja
Wierzę
przeto że zaradzisz
Skutecznie
zaradzisz
I tym razem
Miast patrzeć
na strzelbę
I w domu chorować
I co rusz
tłumaczyć się
Nestorowym
wiekiem
I Ojczyzna
wzywa
Czas
powiedzieć Nie
a i na cały głos zawołać
Wyczha wyczhaPrzeklęta wataho
Jasiu Mieszczyński
Gniewski Poeto
A dorzućże tej pilnej
Naszej Polskiej Sprawie
Choćby jedną dobą poetycką
Swoją myśl
Niech budzi
Sumienie Narodu
Niech krzepi
Każdego z nas
Archiwum Internetowe
Tekst
24. 04. 2026

















Komentarze
Prześlij komentarz