Fraszki Myśliwskie W Tczewskiej "Kniei" zapisane Pomiędzy nalewką i polewką
Fraszki Myśliwskie
W Tczewskiej „Kniei „
Zapisane
Pomiędzy nalewką i polewką
W dniu 10. 06. 2023 roku
Podczas Uroczystości Jubileuszowych
NIEzawodni
I po
Kądzieli
Sami gorliwi
Strażnicy
Swojej
Tczewskiej
Myśliwskiej
„Kniei”
I każdemu w duszy gra
I każdy ma tę
swoją muzykę
W głębi
swojej duszy
Las zawsze
Musi się
wyszumieć
A Pisarz Leśny
Bogdan Michalak
W swoich księgach o Lesie
Też zawsze
Wypisać się
musi
Jubileuszowe FESTtchnienie
I wie o tym
także
I ów
Tczewski Bór
Ile jest w
niebie
Także i tych
Niechcianych
dziur
Także i od
tczewskich
Myśliwskich
kul
Uzbierało
się ich
Co nieco
To bezsporny
fakt
Siedemdziesiąt
Lat
Solidarni w strzelaniu
I iluż ile
razy
I to od razu
Jakże wielu
Mierzyło ze
swoich dwururek
Do jednego
celu
A potem i ta
dyskusja
I ten
gorliwy spór
Kto ile w
tym
Jednym celu
Pozostawił
kul
Do Edmunda Piontka
Cukiernika z Tczewa
A to heca
Tak samo
trafnie
Trafia do dzika
Jak trafnie trafia
Z ciastem do pieca
Którędy do celu
Panie Łowczy
Czy zawsze w
lesie
Gdzie już
przysłowiowo
Tyle drzew
Ów cel
myśliwski
Jest taki
prosty
Czy bardziej
I Pan
Ów cel
myśliwski trafia
Na chybił
trafił
Przez drzewa
Przez trawy
Przez
zarosty
Myśliwska lojalność
I żadne choćby
Najskrytsze spojrzenie
W stronę
kiecki
Gdy na celu
Cel łowiecki
To jest i
nakaz
I zakaz
Łowiecki pewnik
Ta swoja
giwera
To i
pewnikiem
Łatwiejsza
kariera
Bo to masz
już w genach
I sercu i w
myślach
I ten łup
podchodzisz
Tak samo jak
dzika
Żelazna zasada
I chociaż
życie
Podszyte wiatrem
To i dzik
składa przysięgę
Na swoją
szablę
Nie ustąpi
Ziemi nawet
piędzi
Gdzie ma
skarbiec
Swoich żołędzi
Dzikowe stado trzyma się mocno
I tak też
bywa
Gdzieś w
mateczniku
Na swojej
polanie
Myśliwym mówią
Otwarcie i
wprost
Darz Bór
Darz Bór
Szabel u
nas dostatek
I każdy kto
przeciw nam
Zawsze z
nawiązką
Solidnie
dostanie
W równej
honorowej walce
Znaki czasu
Zaiste
dziwne anomalie
Są w tych
naszych czasach

Ludzie z Miasta
Wędrują na
wieś
Dziki ze wsi
Przenoszą
się do Miasta
Do Pana Tadeusza Lorbieckiego
Natarcie po byku
Ruszył na nią
Zamaszyście
Od razu z kłonicą
I tak przez niego
Łania przestała
Być dziewicą

Leśny toast
Przemówił byk do łań
Za zdrowie
pań
Do Bogdana Michalaka
To tylko w
Gronie Myśliwych
Każdy
najlepiej
Ciebie
docenia
Im bardziej
udanie
Udajesz
jelenia
Dziedzictwo
Róg po Ojcu
Najlepszy w kraju
Do dzisiaj w gorliwej służbie
Łowieckich obyczajów
Wiatry i wiatr
Tylko nie
pomyl się
Bo to nie są
żarty
Lepiej wiatr
robić
Niż puszczać
wiatry
Zawsze Piękna
Pani Łania
Jeszcze
przed rokiem
Piękna talia
A dzisiaj
Również
piękna
Piękna balia
Dyrektywa Łowczego
By nie było
znowu
Tego
ambarasu
Koledzy
Myśliwi
Na tyle głośno
szumi
Ażeby mi
nigdy
Nie
zagłuszyć
Szumu lasu
Do sokoła
I na kapłana
sokole
Masz niemało
szansy
Służysz do
Mszy Św.
Równie
gorliwie
Jak
ministranci
Do Pawła Głowali
b. Prezesa Koła Łowieckiego
„Knieja”
Tradycja
I szkoła
Jako że
Pawłem jesteś
Wszyscy
słuchają tu Ciebie
Jak ongiś
słuchali
Pawła
Apostoła
Niech mu
gdzieś zadynda
Choćby rąbek
kiecki
Zaznacza tam
zaraz
Swój teren
łowiecki
Amory amory
Tak bez pamięci
Z łanią się zabawił
Aż swoje okazale porożeW wysokiej trawie
Tak jakoś
Niechcący nieopatrznie
Zostawił
Jak teraz
Światu się pokaże
Żart na stronę

Jest przecież taki dorosły
Taki okazały
A bez poroża
Nawet nie jelonek
Odwiedziny Jana Brzechwy
Słoń TrąbalskiAwans dostał
Bowiem trąbą
Trąbie sprostał
Plotka pcha się
Po całej okolicy
To że sprostał
To wiadomo
Ale której słonicy
I patrzysz
Na gromadkę szaraków
I taki Tobie wstyd
Szarak ma tylko omyk
A dla swego potomstwa
Więcej zrobił niż Ty
Ilustracje
Archiwum Internetowe
Tekst
Stanisław Józef Zieliński
10.06.2023




















Komentarze
Prześlij komentarz