Edmund Piontek To wiadomo

 

Edmund Piontek

To wiadomo

Wszędzie zawsze

Człowiek klasa

A że także  jest  i cukiernik

W Mieście Tczewie

Na Suchostrzygach

Dobrze wie

Kiedy i komu

Jak dosłodzić

Jakie komu

Jakie kiedy podać ciasto

Wie też dobrze

Jak i kiedy

Kogo sprawdzać

A i przy tym

Kurek przecież

Zawsze godny

Obrońca swego Miasta

I to nie tylko

Przy jakiejś tam okazji

Taki sam zawsze

We wszystkich

Swoich dziesięcioleciach

Nikt chyba nigdy

Nie widział

By kiedykolwiek

Złość go poniosła

Opanowanie do bezgranic

To ta najbardziej chyba

Przednia cecha

Cecha charakteru

Gdy do strzału strzelbę składa

Z góry upatrzone miejsce

Sarna dzik i jeleń nie wie

I fart go już

Nie ustrzeże

A strzał także

Zawsze jakiś taki cichy

Niby jakiś pomruk echa

Jakby gdzieś na skraju lasu

Potrąciły się kielichy

I tym razem

Edmund Piontek

Gdy wymierzy

To w dziesiątkę

I to nagle

Tak od razu

Spokój i opanowanie

Trudno dociec

Bowiem wciąż nie wiesz

Taki skryty i dyskretny

Przy tym prawdomówny zawsze

Tutaj dwa i dwa

Są cztery

A czy Są czy Jest

Także zawsze

Nawet to jest

Zawsze jasne

I bankowiec znakomity

Przeto był przez lata całe

W swej bankowej

Nadzorczej Radzie

Ponad Sto Lat

Sobie liczy

Nestor wśród banków

Bank Spółdzielczy

W Mieście Tczewie

Na poważnie i z uśmiechem

Nieraz nawet i pół żartem

Jakąś tam pozyskał dietę

Jeszcze nie tak dawno

Był przez lata

Niemal wzór człowieka baszy

Dzisiaj bardziej smukły

Bardziej smukły

Niż kozica górska

Niż sarenka

Niż niejeden

Osiemnastolatek

I tak powoli

Do swoich nowych

Lat dwudziestu zmierza

A gdy chwyci w dłoń dwururkę

Trudno aby strzał był pudłem

A i rzutki solidarny

I swym ideałom wierny

A i ludzki do bezgranic

Edmund Piontek

Człowiek zawsze swojej daty

Zawsze honor styl i fason

Zawsze głowę ma nad sobą

Mądrą jasną

Z dobrą prasą

I nikogo nie masz wokół

By cokolwiek mu zarzucić

W Siedemdziesięcioletnim

Kole Łowieckim Knieja

W Mieście Tczewie

Takich zacnych

Mężów Stanu

Masz ci bardzo bardzo wielu

A może nawet i wszyscy

Choć nie wszyscy cukiernicy

Każdy jednak na swój sposób

Dyplomata i filozof

Obeznany w trudach życia

Skarbiec mieszek

Jest i w Kole

A i w Domu

Zawsze pełen złotych myśli

Skąd ta siła

A i rozum

I tak Koło Tczewskie Knieja

 Każdym rokiem

Rośnie w siłę

I pomnaża swój dorobek

W całym swym myśliwskim świecie

Z każdym dniem i z każdym rokiem

Stając się coraz bardziej

Szlachetnie widoczne

Bliskie wszystkim

Znane wszystkim

Zawsze widoczne

Na swoim ogromnym

Myśliwskim horyzoncie

 

Stanisław Józef Zieliński

9. 08. 2023

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

I jest także na Kaszubach Miś poważny Miś stateczny

I jest Wróbel pośród Wróbli Ma też swoje imię Jan

Kiedy w Kole Łowieckim Knieja Wszystko gra